
Kościół ustanowiony przez Chrystusa jest rzeczywistością widzialną. Nie jest czystą abstrakcją ani poetycznym stowarzyszeniem wyznawców czy predestynowanych. Podczas Swojego widzialnego pobytu na ziemi On Sam był kanałem łask, których udzielał tym, co uwierzyli w Jego imię. Ale Chrystusowa misja przekazywania łaski miała być kontynuowana po Jego powrocie do niebiańskiej chwały. Dlatego zapewnił on Kościołowi, który założył, moc kontynuowania dzieła, które sam zaczął. To dlatego przy Ostatniej Wieczerzy ustanowił dwa Sakramenty – Świętą Eucharystię i Kapłaństwo – które mają zapewnić Jego stałą, cielesną obecność na ziemi i przekazywanie przez Niego owoców Kalwarii poprzez Ofiarę Mszy Świętej.
Nasz Błogosławiony Pan jest pośrednikiem między Bogiem i człowiekiem, będąc zarazem Bogiem i człowiekiem. By jednak zapośredniczyć dokonane przez Siebie Odkupienie, pragnie On mieć między Sobą, a światem narzędzia ludzkie, z których każde będzie “sługą Chrystusowym i szafarzem tajemnic Bożych” (1 Kor 4, 1). I tak pewni ludzie zostają wyznaczeni przez Boga do przekazywania Sakramentów innym ludziom, tak jak się dzieje w społecznościach ludzkich, w których pewne grupy służą i posługują innym: “każdy najwyższy kapłan z ludzi wzięty, dla ludzi bywa postanowiony w tym, co do Boga należy; aby składał dary i ofiary za grzechy” (Hbr 5, 1).
Nasz Pan chciał mieć grupę mężczyzn, którzy mieliby wolność oddania pełni swojego czasu na Jego służbę; stąd Jego święcenia mają taki porządek, że ci, którzy służą ołtarzowi, mają być tym ołtarzem. Obowiązujący w obrządku łacińskim celibat podkreśla tę cechę całkowitego oddania. Kapłan jest celibatariuszem po to, by mógł nie mieć trosk związanych z rodziną i w związku z tym nie musiał się lękać posługiwania ludziom dotkniętym zarazą albo udzielania ostatnich sakramentów żołnierzom w ogniu pola bitwy.

Św. Paweł, pisząc o celibacie jako o bodźcu do służenia sercem niepodzielonym, stwierdza: “Chcę zaś, abyście byli bez troski. Kto jest bez żony, troszczy się o to, co jest Pańskie, jak by się podobał Bogu” (1 Kor 7, 32).
Czystość nie jest jednak czymś zimnym albo negatywnym. Jest ona, jak się wyraził Francis Thompson, “beznamiętną pasją, szalonym spokojem”. Człowiek nie może żyć bez miłości, choć może żyć bez miłości romantycznej, określanej greckim terminem eros. Boży nakaz “Rośnijcie i mnóżcie się” (Rdz 1,28) może się sprawdzać nie tylko w odniesieniu do ciała, ale i do duszy.
Wzrastanie człowieka może się dokonywać w sferze kulturalnej, moralnej i religijnej. Kapłan nazywany jest ojcem, bo rodzi duszę w Chrystusie. Jak pisze św. Paweł do Galatów: “Dziadki moje, które znowu bolejąc rodzę, ażby Chrystus był w was ukształtowany” (Gal 4,19). Im bardziej czyste jest zwierciadło jego człowieczeństwa, tym lepiej odbija ono obraz Chrystusa.
Żaden człowiek nie może zostać wyświęcony, jeśli nie został wcześniej powołany przez Chrystusa za pośrednictwem biskupa. Kiedy nasz Pan powoływał Swoich Apostołów, powołał ich po imieniu i ta ceremonia jest powtarzana w obrzędzie święceń Sakramentu Kapłaństwa.
Źródło: Arcybiskup Fulton J. Sheen, “Księga Sakramentów”, Wydawnictwo AA, Kraków 2022